BAJKI Z MCHU I PAPROCI…


Z CYKLU: JAK TO JEST ZROBIONE – OPOWIADA ANDRZEJ MADEJ


Znalazłem się kiedyś na ulicznym odcinku wyścigów samochodowych. Ho! Ho! Ale się działo!
Auto za autem, auto za autem, gałki oczne mi biegały z prawej do lewej, tyle widziałem. Pomyślałem że trzeba to sfotografować.
Ustawiłem AF na C dynamiczny 21 punktów do śledzenia obiektów poruszających się. VR na ON bo ręka się trzęsie z emocji. Czas na 1/25 żeby jednak coś naświetlić, przysłona f/5,3 bo tło mi nie potrzebne ISO – 100 żeby poza światłem lamp samochodu zbyt wiele nie świeciło, no a kontury były jednak wyraźne, nooooo i oczywiście synchronizacja lampy na tylną kurtynę migawki. Trzask! Pstryk! I mam to!
Ze wszystkich samochodowych ujęć jakie zrobiłem na tym rajdzie to jest najciekawsze.
Wywołałem to w programie do RAWów;
Podniosłem ekspozycje, kontrast dałem słabiuśki, jakości nie przyprawiłem wcale żeby piksele swobodnie się rozmyły. Nasyciłem kolorów na maxa i dodałem im świecenia. Wszystko po to żeby było kolorowo i wesoło na tej dynamicznej płaszczyźnie.
Zdjęcie żyje swoim życiem. Obraz cieszy barwami.

Jak wygląda auto sportowe to już wszyscy wiedzą, więc fotografuje wrażenia.

Brak możliwości komentowania