KRZYSZTOF CISZEWSKI


KRZYSZTOF CISZEWSKI ARTYSTA FOTOGRAF RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
CZŁONEK RZECZYWISTY FOTOKLUBU RP – NR LEG. 382


członek Bełchatowskiego Towarzystwa Fotograficznego od 2008 roku
członek rzeczywisty Stowarzyszenia Twórców FOTOKLUB RP – afrp

Aparat fotograficzny towarzyszył mi zawsze. Po Smienie 8M był klasyczny „Zenit”, a w 1990 pierwszy Canon (EA1) z dwoma wymiennymi obiektywami. Główną tematyką fotografii z tamtego okresu jest rodzina oraz fotografie natury, głównie pejzaż, krajobraz. Wykonywałem dla własnych potrzeb fotografię produktową w małym studiu (własna agencja wydawniczo-reklamowa). W 2001 roku zakupiłem pierwszy aparat cyfrowy (Casio QV 2000 – 2,1 Mp). W działalności reklamowej był nieodzowny. Szybkość i komfort pracy „przysłoniły” trochę fotografię analogową. Zmieniając kolejne aparaty cyfrowe o coraz lepszych matrycach i doskonalszych rozwiązaniach technicznych starałem się jednak trzymać zasady, że to nie doskonały aparat fotograficzny, tylko człowiek ma wpływ na to czy fotografia przyciągnie uwagę widza. Przejście w 2007 roku na pierwszą lustrzankę Canon 40D otworzyły przede mną nowe możliwości fotografowania. W tym okresie zacząłem skupiać dużą uwagę na fotografii krajobrazu zwłaszcza tej industrialnej. Praca w jednym z dwóch kolosów energetycznych Elektrowni „Bełchatów” w sąsiedztwie z KWB stały się niekończącą kopalnią tematów, inspiracji i „światło-wyzwań”. Fascynacją do dnia dzisiejszego jest „bełchatowska odkrywka”. Dla mnie to namiastka gór i fotograficzny raj zachwycający kosmicznymi fakturami i przestrzenią stworzoną ręką człowieka i misternie kształtowaną przez naturę.

Największą przyjemność, od dawna, sprawia mi jednak fotografia artystyczna. To moje pająki z cyklu „Inżynieria łąkowa”, czy dwa lata później tryptyk „Przypadek Viktorii X”, zostały dostrzeżone przez jury w VI i VII edycji Międzynarodowego Salonu MARTWA NATURA W FOTOGRAFII (Częstochowska Galeria Sztuki) uzyskując dwukrotnie wyróżnienie prezentacją w katalogu wystaw. To wskazało mi kierunek, którym podążam przez ostatnie lata. Poszukuję tematów obserwując i analizując codzienność. Największą inspirację w mojej fotografii stanowi jednak malarstwo oraz rzeźba. Oglądanie prac mistrzów oraz czytanie ich biografii, to nieprzebrane ilości tematów, które inspirują mnie do poszukiwań i pokazania ich twórczości w nowej, bardziej współczesnej, fotograficznej formie. Do realizacji swoich projektów wykorzystuję różne techniki fotograficzne starając sie naśladować i wykorzystywać schematy oświetleniowe, kadrowanie oraz budowanie napięcia na obrazie stosowane przez renesansowych czy barokowych mistrzów światła.

Mój ostatnio zrealizowany projekt pt. „Caravaggio WIELOKROTNIE” to 12 fotografii inspirowanych obrazami Michelangelo Merisi znanego jako Caravaggio, włoskiego mistrza malarstwa okresu renesansu i baroku. Prawie dwuletnie zmaganie ze znalezieniem odpowiedniej formy i techniki fotograficznej oraz czytanie biografii i studiowanie jego malarstwa, zaowocowały realizacją w okresie 7 dni zdjęciowych projektu „Caravaggio WIELOKROTNIE”. Każda fotografia powstawała w całkowitej ciemności, na otwartej migawce aparatu. Poszczególne, pozycje modela były utrwalone pojedynczymi błyskami światła na matrycy aparatu. Po ustawieniu i „sfotografowaniu” wszystkich postaci na obrazie, zamknięcie migawki aparatu, przerywało proces wykonania pojedynczej fotografii. W projekcie „Caravaggio WIELOKROTNIE” emocje były głównym elementem mającym znaczący wpływ na każdą fotografię. Tak tematyka obrazów jak też moja wieloletnia fascynacja twórczością Caravaggia, wymagała wielu przygotowań i przemyśleń aby nie stworzyć kolejnych, wiernych kopii obrazów Mistrza lecz fotografie inspirowane Jego obrazami. Operując światłocieniem oraz minimalistyczna scenografią starałem się uzyskać efekt skupienia uwagi widza na temacie głównym obrazu. Wykorzystanie techniki wielokrotnej ekspozycji oraz zdalne wyzwalanie błysków światła pozwoliło mi być jednocześnie twórcą oraz „tworzywem” czyli modelem.

Uświadomienie faktu, że to matryca aparatu jest „płótnem malarskim”, a światło pędzlem malującym obraz na „cyfrowym płótnie”, wróciłem ostatnio do młodzieńczej pasji jaka był rysunek i malarstwo. Pędzle i farby zastąpiły kolorowe latarki . Możliwości kreowania obrazu – nieograniczone. Brakuje tylko zapachu terpentyny i oleju lnianego.

Bo fotografia to droga, która ma początek ale nie ma końca…

…ciągle poszukujący
Krzysztof Ciszewski

 

WAŻNIEJSZE KONKURSY

– 2 miejsce w powiatowym konkursie fotograficznym pt. „Kaszewice wczoraj i dziś” 2012

– Wyróżnienie i prezentacji dwóch fotografii na wernisażu pokonkursowym 6 Salonu Sztuki „Martwa natura w fotografii” w częstochowskiej Galerii Sztuki. 2014

– Wyróżnienie i prezentacja tryptyku „Historia Viktorii X” na wernisażu pokonkursowym 7 Salonu Sztuki „Martwa natura w fotografii” w częstochowskiej Galerii Sztuki. 2016

Brak możliwości komentowania.