ZYGMUNT BESLER


ZYGMUNT BESLER ARTYSTA FOTOGRAF RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
CZŁONEK RZECZYWISTY FOTOKLUBU RP – NR LEG. 299


Pierwszym aparatem którym robiłem zdjęcia była radziecka Smiena. Potem jak dorastałem aparaty się zmieniały, ale zawsze wszystkie funkcje trzeba było ustawiać ręcznie. Wywoływanie filmów w koreksach, rozrabianie wywoływaczy, praca w ciemni. Kiedyś fotografem mogło się nazywać niewielu.. Potem przyszedł czas na kolor. To już wyższa szkoła jazdy, podstawowym składnikiem wywoływacza był TSS – bardzo toksyczny, zakazany na zachodzie już w latach 50-tych. Ale w latach 80-tych jak kogo było stać można już było sprowadzać do Polski wywoływacze z zagranicy. Mieliśmy też bardzo dobre opatentowane obiektywy JanpolColor, a i powiększalniki naszej produkcji mogły już konkurować z Czeskimi. Rosjanie robili podrabiane Hasselblady, a wcześniej Leice. Niemcy swoje Praktice i Pentacony. Były solidne ale ciężkie. Podstawowy zestaw z którym szedłem na zdjęcia ważył ok 30 kg. Dlatego do dziś jedno ramię mam niżej.. Pamiętam dylemat czy kupić w Pewexie ( takie sklepy dewizowe ) lampę błyskową za dolary czy Małego Fiata którym nas uszczęśliwił tow Gierek. Kosztowały tyle samo. Po zmianie ustroju szybko dochodziliśmy do świata. Jaś Tulikowski wymyślił bardzo dobry sprzęt oświetleniowy do studia, Jaś Lalek stworzył minilaby które zainteresowały nawet chińczyków. Bum na ” automaty” był tak wielki że laboratoria pracowały po 12 godz. Ale przyszła era cyfrowa. Fotografia chemiczna praktycznie się skończyła. Dzisiaj każdy w Polsce jest ekspertem do medycyny, piłki nożnej i oczywiście fotografii. Na całe szczęście na razie tylko 2 organizacje w Polsce nadają tytuł fotografika – zostałem więc artystą.

Zygmunt Besler członek rzeczywisty Fotoklubu Rzeczpospolitej i Fotograficznej Grupy Twórczej ” ART FOKUS 13″

Brak możliwości komentowania.