WYNURZENIA TOSKAŃSKIE


Z CYKLU: JAK TO JEST ZROBIONE – OPOWIADA BARBARA PRASNOWSKA


Wyobraźcie sobie przestrzeń tak wielką, że wydaje się nieskończona, gdyby nie mglisty zarys pasma wzgórz, który jest ledwo widoczny na horyzoncie. Wyobraźcie sobie, że jest godzina 06:45, późną jesienią, a Wy stoicie zaspani, jeszcze bez kawy, na grząskich skibach wczoraj zaoranego pola, również na zboczu wzgórza. Że jest ciemno i zimno, wiatr hula, a Wy, drżąc na całym ciele, czekacie na moment, kiedy nareszcie będzie coś widać, kiedy cokolwiek wynurzy się z morza gęstej mgły. Wyobraźcie sobie wreszcie, że kiedy odsłania się przed Wami niewiarygodny cud natury i stoicie z rozdziawioną buzią, by nie uronić ani sekundy zmieniającego się z każdą chwilą widoku, który malują pierwsze promienie poranka, to wtedy rozpaczliwie wyciągacie aparat z plecaka i trzęsącymi się z zimna i emocji rękami, próbujecie go ustawić i zrobić zdjęcie widokowi, który za sekundę przestanie istnieć. Tak, my fotografujący krajobrazy wiemy, że te chwile tuż przed świtem są najcenniejsze. Potem słońce, już bardzo pewne siebie i patrzące na nas z góry, rozgania nieśmiałą mgłę, nasyca krajobraz ostrością, intensywnością barw, ale czyni go płaskim, nieszczególnie interesującym.
Więc jak zatrzymać ten ulotny, zupełnie magiczny moment, który już nigdy nie wróci? Trzeba być przygotowanym. To frazes? Być może, ale zaraz powiem, jak to się robi 😉 Kiedy już jesteśmy na miejscu, jest jeszcze ciemno, a my, jeszcze nieprzytomni drżymy z zimna, to rozstawmy statyw, ustabilizujmy go, bo tam zwykle duje z gestem, przymocujmy aparat, ustalmy kadr i przypuszczalne nastawy……i teraz możemy napić się z termosu gorącej kawy, która wlewa w nas życie, a my spokojnie czekamy na ten moment, który chcemy wziąć ze sobą do domu. No i bierzemy go, bez przeszkód i nerwówki. O ile łatwiej jest w takich warunkach tylko nacisnąć spust, coś poprawić i być zadowolonym, prawda? Ja to zadowolenie z fotografowania toskańskich krajobrazów zawdzięczam między innymi stabilnemu, wygodnemu i niezawodnemu statywowi Alta CA 233AGH firmy Vanguard. Statyw można dodatkowo obciążyć, wieszając np torbę na haku, w który jest wyposażony. Głowica pistoletowa doskonale usprawnia manipulowanie i ustawianie aparatu. Polecam!
Aparat: Pentax K-3
Obiektyw: smc PENTAX-DA 50-200mm F4-5.6 ED
Ogniskowa 150mm
f/8 , 1/200, ISO 100

IMGP0993_2

Brak możliwości komentowania